Zimno…baaaardzo zimno – tak można opisać te ostatnie dni…i nie inaczej było podczas sesji narzeczeńskiej z Magdą i Maiurszem. Wybraliśmy się ich autem za Gorzów do miescowości Lipy. Mówi Wam to coś? Nam kojarzy się ona wspaniale! Nie tylko przyjeżdzaliśmy tutaj jako małe brzdące, ale i spędzaliśmy już wspólnie wakacje pod namiotem – oczywiście przeżyliśmy nie jedną imprezę w słynnych domkach – gdzie na chwilę się zatrzymaliśmy. Cały ośrodek szykuje się do majówki więc nikt nam nie przeszkadzał. Krótki spacer po pomoście, później pobliski las i można było wracać…w domu obowiązkowo rozgrzewająca herbata!